niedziela, 31 marca 2013

Rozdział I

                                                                -Oczami Katins-
Przeprowadzanie się było już naszą rodzinną tradycją. Ledwo poznawałam nowych przyjaciół, a już musiałam ich opuszczać. Jednak tata tym razem podpisał umowę z firma na cztery lata, więc byłam pewna, że liceum skończę w Waszyngtonie, co sprawiło mi ogromną radość. Denerwowałam się bardzo, ponieważ jutro po raz pierwszy miałam iść do nowej szkoły. A jak wiem z doświadczenia nauczyciele i uczniowie z niechętnie patrzą na osoby nowe.
Gdy rozpakowałam już swoje rzeczy w moim nowym pokoju, usłyszałam dzwonek do drzwi, pobiegłam otworzyć. Za drzwiami ujrzałam wysoką brunetkę.
- Cześć jestem Ashley, będziemy sąsiadkami.A tu proszę moja mama upiekła dla was powitalne ciasto.- powiedziała nieznajoma .
- Hej ja jestem Katins. Podziękuj mamie za ciasto. Może wejdziesz do środka to się lepiej poznamy?- powiedziałam
-Bardzo chętnie.-odpowiedziała.
Okazało się, że razem z Ashley będziemy chodziły to jednej klasy. Bardzo z tego powodu się ucieszyłam. Moja nowa znajoma tak jak ja interesowała się siatkówką, dowiedziałam się, że nawet gra w szkolnej drużynie. I oznajmiła mi, że szukają jednej zawodniczki i zaproponowała, że we wtorek pójdzie ze mną na eliminację. Od razu bardzo polubiłam Ashley i wiedziałam, że będziemy przyjaciółkami. Moja nowa koleżanka zaproponowała mi byśmy pojechały do centrum handlowego na zakupy. Z chęcią się zgodziłam, wzięłam torebkę i kluczyki od samochodu, powiedziałam rodzicom i wyruszyłyśmy. Gdy dotarliśmy do centrum, najpierw poszłyśmy do mojego ulubionego sklepu PULL&BEAR . Gdzie kupiłyśmy sobie dwie identyczne koszule. Bardzo miło spędzałyśmy czas, gdy nagle zadzwonił Ashley telefon. Okazało się, że wraz z rodzicami musi jechać do babci. Wróciłyśmy do domu, Ashley się ze mną pożegnała i oznajmiła mi, że chętnie będzie zabierałam mnie ze sobą samochodem do szkoły. Miałam kolejny powód do radości dzisiejszego dnia, nie będę się musiała martwic, którym autobusem mam jeździć.
Zaczynało mi się bardzo nudzić i postanowiłam, że przejdę się do pobliskiego parku. Gdy do niego dotarłam, zobaczyłam budkę z lodami, podbiegłam i kupiłam moje ulubione truskawkowe lody. Założyłam słuchawki , włączyłam muzykę i rozkoszowałam się ostatnim dniem wakacji, gdy naglę poślizgnęłam się i wpadłam na jakiegoś chłopaka.
- Mogłabyś uważać jak chodzisz.Pierdoło.
-Bardzo przepraszam.- odpowiedziałam jąkając się
Chłopak odkręcił się w moja stronę i ujrzałam przystojnego bruneta, o wielkich niebieskich oczach.
-Dobra nic się nie stało, ale uważaj jak chodzisz.
                                                                   -Oczami Arona-
Było mi głupio, że nazwałem tą śliczną dziewczynę pierdołą. Powinienem najpierw się odwrócić, a nie od razu ją tak atakować.
- Jeszcze raz przepraszam. Masz racje powinnam bardziej uważać jak chodzę,- odpowiedziała
- Nie przepraszaj, nie powinienem od razu tak reagować. Bo tak naprawdę to nic takiego się nie stało. A po za tym Aron jestem.- powiedziałem wyciągając rękę
- Katins- odpowiedziała ściskając moja dłoń.
- To może w ramach przeprosin za moje niekulturalne zachowanie, może odprowadzę cie do domu ?
- Bardzo chętnie.- powiedziała
- Do jakiej szkoły chodzisz, bo pierwszy raz cię widzę ?
- Ja jestem nowa, mieszkam w tym mieście od (spojrzała na zegarek ) dziesięciu godzin. A będę chodziła do liceum przy ul. Traugutta.
- O to będziemy się często widywać, gdyż też tam chodzę.
                                                               -Oczami Katins-
I w tym momencie byliśmy już pod moim nowym domem. Pierwszy raz nie byłam z tego powodu zadowolona.
- Tu mieszkam, miło Cię było poznać i jeszcze raz przepraszam, za to, że na ciebie wpadłam.
- Nie masz za co przepraszać, mi również jest miło, że cię poznałem. Nie zatrzymuję cie do zobaczenia jutro-powiedział i odszedł.
Długo patrzyłam w stronę w którą odchodził. Był taki przystojny i czarujący od razu mi się spodobał. Gdy wróciłam do domu moja siostra Natali zawołała mnie na kolację, zjadłam i od razu poszłam do swojego pokoju. Wykąpałam się i położyłam rozmyślając o Aronie. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
                                                               - Oczami Arona-
Byłem na siebie wściekły, jak mogłem się tak zachować w stosunku do niej. Postąpiłem jak cham, jestem już na pewno przez nią skreślony i nawet się jej nie dziwię. Kurdę od dawna żadna dziewczyna nie zrobiła na mnie takiego wrażenie jak ta brunetka. Wiem, że nie mam szans by być z nią przecież muszę być z tym plastikiem Lily. Dlaczego ona musi znać moją nieciekawą  przeszłość ? I jeszcze mnie szantażuję, muszę z nią być, bo jak nie to moją przeszłość ujrzy światło dzienne, a tego bym nie zniósł. Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia, w ogóle o czym ja myślę. Aron opanuj się Katins to zwykła dziewczyna, jak tysiące innych. Po co ja sam siebie oszukuję jest inna niż wszyscy: miła, inteligentna i w dodatku prześliczna. Muszę się od niej trzymać jak najdalej, bo jeszcze ten nawiedzony plastik jak się dowie, że mi się ona podoba to może jej coś zrobić. Lily  stać na wszystko, jak ja się jej brzydzę. Oby się Katins o niczym nie dowiedziała. Jaki ja byłem głupi, tak spaskudzić sobie życie.

_________________________________________________________________________________

I jak się podoba? Nie wiem czy to co w ogóle napisałam ma jakiś sens. Dlatego ten rozdział jest taki króciutki bardziej przypomina prolog, no ale cóż. Więc prosiłabym byście wyrazili swoje zdanie bo nie wiem, czy pisać kolejny rozdział. To bardzo dla mnie ważne.  Oczekuję szczerej odpowiedzi.

Pozdrawiam Rybka


2 komentarze:

  1. Masz pomysł co pisać a to już coś :)
    Są drobne błędy. Zaczynasz czasem zdanie od małej litery,zjadasz "ę" czy"ą".
    Jeśli masz "Jednak tata tym razem podpisał umowę z firma na cztery lata, więc byłam pewna, że liceum skończę w Waszyngtonie. Co sprawiło mi ogromną radość"-bardziej by pasowało "Jednak tata tym razem podpisał umowę z firma na cztery lata, więc byłam pewna, że liceum skończę w Waszyngtonie,co sprawiło mi ogromną radość."
    Potem masz jeszcze "Lily jest stać na wszystko..."-bardziej pasuje" Lily stać na wszystko,jak ja się nią brzydzę"
    Nie chce krytykować tylko pomóc :) Radziłabym ci jeszcze byś przed każdą publikacją czytała post,w ten sposób zawsze znajdziesz jakiś błąd.
    Gdybyś miała jakieś pytania, służę pomocą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, że raczyłaś odwiedzić mój blog. Postaram się zastosować do twoich poleceń. Mam nadzieję, że dam jakoś sobie radę sama, ale jakby co na pewno się do ciebie zwrócę.

    OdpowiedzUsuń